Buddyzm a wiara w Boga

Dobre pytania, dobre odpowiedzi

 

PYTANIE: Czy wy, buddyści, wierzycie w boga?

ODPOWIEDŹ: Nie, nie wierzymy — z kilku powodów. Podobnie jak wielu współczesnych socjologów i psychologów, Buddha zauważył, że wiele religijnych koncepcji — a szczególnie idea boga — ma swój początek w niepewności i strachu.

Wiele jest schronień; są góry, są lasy,
są też gaje, drzewa, świątynie i kurhany,
do których ucieka się lud wystrachany.

Dhammapada (Dhp.188 – Podstawy Dhammy)

Ludzie pierwotni mieli wokół siebie niebezpieczny i wrogi świat. Odczuwali ciągły strach przed dzikimi zwierzętami, głodem, zranieniem lub chorobą oraz przed naturalnymi zjawiskami takimi jak grzmoty, błyskawice i erupcje wulkanów. Nie znajdując przed tym ochrony, wymyślili bogów, by czuć się komfortowo w czasach dostatku, znajdować odwagę w czasie zagrożenia lub pocieszenie, gdy coś szło źle. Nawet dziś możesz zaobserwować wzrost religijności w czasach kryzysu, usłyszeć, jak ludzie mówią, iż wiara w ich boga lub bogów daje im siłę, której potrzebują, by radzić sobie w życiu. Tłumaczą często, że wierzą w tego akurat boga, ponieważ odpowiedział im, gdy modlili się do niego w potrzebie. Wszystko to zdaje się popierać słowa Buddhy, wedle których koncepcja boga jest odpowiedzią na strach i frustrację. Buddha nauczył nas rozumieć własne lęki, redukować pragnienia, ze spokojem i odwagą akceptować rzeczy, których nie możemy zmienić. Strach zastąpił zrozumieniem, a nie irracjonalnymi wierzeniami.

Drugim powodem, dla którego Buddha nie wierzył w koncepcję boga, jest niewielka ilość dowodów na poparcie jego istnienia. Istnieje wiele religii. Przedstawiciele każdej twierdzą, że wyłącznie oni są w posiadaniu spisanych w świętej księdze słów boga, że tylko oni rozumieją jego naturę, że ich bóg istnieje, a bogowie innych religii są fałszywi. Niektórzy twierdzą, że bóg jest mężczyzną, inni, że kobietą, jeszcze inni z kolei — że jest rodzaju nijakiego. Z zadowoleniem uznają, że jest dość dowodów na istnienie czczonego przez nich boga, drwią zaś z dowodów, którymi posługują się pozostałe religie. Zaskakujące, że licznym wyznaniom — mimo odwoływania się do ludzkiej pomysłowości — przez tak wiele stuleci, nadal nie udało się znaleźć prawdziwego, konkretnego, namacalnego i niezbitego dowodu. Buddyści wstrzymują osąd do czasu, gdy taki dowód się pojawi.

Trzecim powodem, dla którego Buddha nie wierzył w istnienie boga, było przekonanie, iż wiara nie jest konieczna. Niektórzy twierdzą, że wiara w boga jest niezbędna, by wyjaśnić powstanie wszechświata a jednak nauka zdołała to zrobić całkiem przekonywająco bez uciekania się do idei istoty wyższej. Inni znów twierdzą, że wiara w boga jest konieczna, by móc prowadzić szczęśliwe, wartościowe życie. Jednak i w tym wypadku możemy przekonać się, że tak nie jest. Na świecie są miliony ateistów i wolnomyślicieli, nie wspominając o buddystach, którzy prowadzą pożyteczne, szczęśliwe i wartościowe życie nie uznając istnienia boga. Niektórzy twierdzą, że wiara w boskie moce jest niezbędna, ponieważ ludzie, jako istoty słabe, nie posiadają wystarczającej siły, by pomóc samym sobie. Tu także dowody wskazują na coś przeciwnego. Często słyszy się o ludziach, którzy przezwyciężyli kalectwo, wielkie trudności i przeciwieństwa losu, dzięki własnym wysiłkom i sile wewnętrznej — lecz bez wiary w boga. Niektórzy twierdzą, że istnienie takiej istoty jest konieczne, by człowiek mógł zostać zbawiony. Jednak ten argument jest dobry jedynie wtedy, gdy zaakceptujemy teologiczne koncepcje zbawienia — a buddyści ich nie przyjmują. Opierając się na własnym doświadczeniu, Buddha dostrzegł, że każda ludzka istota posiada zdolność oczyszczenia umysłu, rozwinięcia nieskończonej miłości, współczucia oraz doskonałego pojmowania. Przesunął środek ciężkości z niebios na serce i zachęcał nas, byśmy rozwiązania naszych problemów szukali poprzez zrozumienie samych siebie.

PYTANIE: Skoro nie ma bogów — to w jaki sposób powstał wszechświat?

ODPOWIEDŹ: Wszystkie religie mają swoje mity i historie, które usiłują udzielić odpowiedzi na to pytanie. W czasach starożytnych mity były czymś wystarczającym, jednak w XXI w., w erze fizyki, astronomii i geologii, zostały wyparte przez naukowy fakt. Nauka wyjaśniła powstanie wszechświata bez uciekania się do koncepcji boga.

PYTANIE: Co mówił Buddha na temat pochodzenia wszechświata?

ODPOWIEDŹ: Jest ciekawe, że wyjaśnienia Buddhy dotyczące pochodzenia wszechświata, w znacznym stopniu pokrywają się ze spojrzeniem naukowym. W Aggañña Sutta (DN.27 — Mowa o nadrzędnym poznaniu) Buddha mówi, że wszechświat jest niszczony, po czym, przez niezliczone miliony lat rozwija się na nowo, aż do osiągnięcia obecnej postaci. Życie zrodziło się na powierzchni wody i -jak poprzednio – w ciągu milionów lat ewoluowało od prostych form do złożonych organizmów. Buddha stwierdził, że wszystkie te procesy nie miały początku ani końca i że zostały wprawione w ruch zapoczątkowany przez prawa natury.

PYTANIE: Twierdzisz, że nie ma dowodów na istnienie jakiegokolwiek boga, ale co z cudami?

ODPOWIEDŹ: Jest wielu ludzi, którzy wierzą, że cuda są dowodem boskiej egzystencji. Słyszymy gorące zapewnienia, że miało miejsce uzdrowienie, lecz nigdy nie dostajemy niezależnego potwierdzenia ze strony służby zdrowia lub lekarza. Docierają do nas raporty z drugiej ręki o tym, że ktoś został w cudowny sposób ocalony z katastrofy, ale nigdy nie otrzymujemy zeznań naocznego świadka, który opowiedziałby, co właściwie się wydarzyło. Słyszymy pogłoski o tym, jak modlitwa uleczyła schorowane ciało lub przywróciła czucie w sparaliżowanej kończynie, jednak nigdy nie mamy możliwości zobaczenia zdjęć rentgenowskich lub zapoznania się z lekarską opinią, która by tego dowodziła. Gorące zapewnienia, wiadomości z drugiej ręki i pogłoski nie mają wagi mocnych dowodów — a te z kolei są bardzo rzadkie. Niemniej jednak niezwykłe i niewyjaśnione rzeczy niekiedy się zdarzają. Mimo to nasza niezdolność do ich wytłumaczenia nie dowodzi istnienia boga, a jedynie tego, że nasza wiedza jest wciąż niekompletna. Zanim rozwinęła się współczesna medycyna, w czasach, gdy ludzie nie wiedzieli, co jest przyczyną chorób, wierzono, iż są one karą bożą. Teraz wiemy, co stanowi ich przyczynę i gdy zachorujemy, bierzemy lekarstwa. Z czasem, gdy nasza wiedza o świecie stanie się pełniejsza, będziemy mogli odnaleźć to, co leży u podstaw niewyjaśnionych zjawisk — tak jak dziś rozumiemy, co jest przyczyną chorób.

PYTANIE: Jednak, skoro tak wielu ludzi wierzy w jakiegoś boga, to musi być prawda.

ODPOWIEDŹ: Niekoniecznie. Był taki czas, gdy wszyscy sądzili, że świat jest płaski — mylili się jednak. Ilość ludzi wierzących w daną rzecz nie jest probierzem jej prawdziwości lub fałszywości. Jedyny sposób, pozwalający stwierdzić, czy dana koncepcja jest prawdziwa, czy też nie, to przyjrzeć się faktom, zbadać dowody.

PYTANIE: Wiele osób mówi, że takie dowody są wszędzie. Twierdzą, że piękno natury oraz harmonia ludzkiego ciała są dowodem na istnienie wyższej inteligencji oraz kochającego stwórcy.

ODPOWIEDŹ: Niestety, taką ideę można podważyć jak tylko spojrzysz na drugą stronę natury — trąd, komórki rakowe, glisty pasożytów, insekty wysysające krew, czy plaga szczurów. Dlaczegoż to wyższa inteligencja miałaby projektować zjawiska, sprawiające tak wiele nędzy oraz cierpienia? Zatrzymaj się na chwilę i pomyśl, jak wiele ludzi umiera, bądź zostaje okaleczonych w wyniku trzęsień ziemi, susz, powodzi, tsunami. Jeżeli rzeczywiście istnieje jakiś kochający stwórca, dlaczego zezwala na wystąpienie podobnych zjawisk?

PYTANIE: Skoro wy, buddyści, nie wierzycie w bogów, to w co wierzycie?

ODPOWIEDŹ: Nie wierzymy w boga, ponieważ wierzymy w ludzkość. Wierzymy, że każda ludzka istota jest cenna i ważna, że każdy może zostać buddhą — istotą ludzką, która osiągnęła doskonałość. Wierzymy, że są w stanie przemóc własną ignorancję oraz brak rozsądku i zobaczyć rzeczy takimi, jakimi one są. Wierzymy, że nienawiść, gniew, złośliwość i zazdrość mogą zostać zastąpione przez miłość, cierpliwość, szczodrość i dobroć. Wierzymy że wszystko to jest w zasięgu ręki każdej osoby, prowadzonej i wspieranej przez pozostałych buddystów oraz inspirowanej przykładem Buddhy – jeśli tylko zdobędzie się ona na wysiłek. Jak nauczał Buddha:

Samemu czyni się zło, samemu bruka siebie skazami.
Samemu można odczynić zło, samemu jest się oczyszczanym.
Czystość i nieczystość zależą od nas samych –
ktoś przez innego nie może być od skaz uwalniany.

Dhammapada (Dhp.165 – Podstawy Dhammy)